Umarł król niech żyje król
Odszedł stary rok przyszedł nowy. Czas to najwierniejszy i najbardziej bezwzględny towarzysz naszego życia. Najwierniejszy, bo właśnie on odmierza nam dni od początku życia aż po kres. Bezwzględny, bo nie daje się uprosić by zwolnił, by pozwolił powtórzyć dzień, w którym byliśmy szczęśliwi lub ten, którego nie wykorzystaliśmy.
Początek roku skłania do podsumowań i podejmowania noworocznych zobowiązań. Jedni obiecują rzucenie palenia inni zrzucenie zbędnych kilogramów, niektórzy postanawiają uporządkować swoje życie. Im więcej mija styczniowych dni tym głębiej chowamy noworoczne postanowienia i po prostu o nich zapominamy. Nie będę nikogo namawiać do wywiązywania się z nich, ale chcę żebyście wszyscy postanowili to, co ja i ze wszystkich sił starali się pamiętać o tym przez cały nowy rok.
W nowym roku postanowiłam być szczęśliwa. To nie jest proste gdyż szczęście to nie placek drożdżowy i nie ma na nie gotowej recepty.
Lincoln powiedział, że każdy ma tyle szczęścia na ile sobie pozwoli. Ja obiecałam sobie, że pozwolę sobie na szczęście. Spyta ktoś, czym jest szczęście? Umiejętnością dostrzegania jasnych stron życia.
Nigdy nie jest tak, że jest tylko bardzo dobrze albo tylko bardzo źle. Nasze życie składa się z drobiazgów, małych okruchów, które zbierane latami składają się na szczęśliwe życie. Problem w tym by je dostrzec. By zauważyć, że dzień jest piękny, ze ktoś się do nas uśmiechnął a ktoś inny powiedział kilka miłych słów. Pamiętać, że jest ktoś, kto nas kocha, myśli czule i martwi się, gdy jesteśmy smutni.
W piosence “Never tear us apart” Joe Cocer śpiewa:
mówiłem ci, że możemy latać, bo wszyscy mamy skrzydła, tylko niektórzy z nas nie wiedzą, po co.
Można przeżyć całe życie za wzrokiem utkwionym w ziemi, nosząc swoje skrzydła głęboko ukryte. Można jednak wznieść się w powietrze i dostrzec, że życie jest piękne. Pozbierać jego okruchy, by mieć, co wspominać, gdy życie minie. Lot wymaga odwagi a jest ona potrzebna by pozwolić sobie na szczęście.
Często mówimy: już za późno, mój czas minął, jestem za stary …..Wtedy ze skrzydeł opadają nam pióra. Nigdy nie jest za późno na to by nauczyć się czegoś nowego, żeby się zmienić, aby się znów zakochać. Życie jest krótkie i poza jednym, nie do końca udokumentowanym przypadkiem, który miał miejsce 2 tysiące lat temu w Palestynie, nie na dowodów na to, że dane nam będzie wrócić na ziemię po raz drugi.
Nikt na łożu śmierci nie żałuje, że pracował za mało.
Praca to dodatek a nie sedno życia. Celem życia nie powinny być kolejne, zawodowe podboje, ale my sami i ludzie, którzy nas kochają. Bo to nasze życie i to my mamy być szczęśliwi. To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące napisał Paulo Coehlo w Alchemiku. Wiele razy powtórzył, że kiedy czegoś gorąco pragniemy cały wszechświat sprzyja potajemnie naszemu pragnieniu.
Dlatego nigdy nie powinniśmy rezygnować z marzeń. Ale by je realizować trzeba mieć oczy szeroko otwarte, bo zwykle nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma.
A dlaczego? Bo nie wierzymy w skarby. Dlatego chowamy skrzydła i wyrzucamy okruchy szczęścia do kosza zamiast schować na półce by wrócić do nich po latach.
Postanowiłam być szczęśliwa, choć wymaga to odwagi i czasami wyłączenia rozumu i zdania się na uczucia.
Postanowiłam być mniej doskonała i pozwolić sobie na prawo do błądzenia.
Postanowiłam pokochać siebie samą by móc kochać ludzi według biblijnego przykazania: kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Postanowiłam używać swoich skrzydeł nawet, jeśli upadki z wysoka będą bolały.
I najważniejsze postanowiłam pamiętać o tych, którzy mnie kochają i których ja kocham….
Nie roszczę sobie praw autorskich do tych postanowień.
Jeśli się komuś spodobały skopiujcie je w tylu wersjach ilu będziecie chcieli i pamiętajcie o nich tak by za dwanaście miesięcy powiedzieć: to był szczęśliwy rok.
A puenta? Niech będzie nią wiersz Krzysztofa Zajdla i życzenia oby każdy z nas usłyszał, choć raz takie słowa wyszeptane prosto do ucha.
Iwona E. Kowalska….Tym, których kocham…(2004/5)
Moja miłości
Kiedy gasną światła
zmęczenie odchodzi
ta cisza…
tykanie zmysłów
gorąca wiara,
że będziesz ze mną
a nasze połówki
połączy wiatr –
to prawo miłości
Przytul
Jeśli mnie obejmiesz
miękkością ramienia
kochana
wzrokiem gorejącym
popatrzysz
zbędne wtedy słowa
wyszukane gesty
zapewnienia…





