Ratunek dla życia
Szpital Wojskowy we Wrocławiu
Oddział ratunkowy musi mieć lądowisko dla helikopterów, zadaszony podjazd dla karetek i być podzielony na obszary.
ppłk dr n. med. Maciej Kentel Ordynator Oddziału Ratunkowego 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Gdyby zdarzyła się katastrofa i było wiele ofiar, przywożonych do nas pacjentów segregowalibyśmy wg ich stanu, posługując się kolorami: czerwony – pomoc musi być udzielona do 3 minut, żółty w ciągu 15 do 30 minut, czarny – pacjent może zaczekać ale musi być pod nadzorem lekarza. Do tej pory mieliśmy dwa takie zdarzenia: 11 osób zatrutych tlenkiem węgla i wypadek busa z 7 ofiarami. Wszystkie ofiary wypadku przeżyły. Gdyby nie nasz system ratunkowy – nie miały by szans. Ach, i jeszcze jeden ?czarny dzień” – w ciągu jednego dyżuru w lutym, założyliśmy 91 gipsów na połamane kończyny.
Obszar segregacji
Pacjent prosto ze śmigłowca lub karetki trafia na obszar ?segregacji przyjęć”. To właśnie tutaj dokonywane jest pierwsze badanie, stawiana wstępna diagnoza, w wyniku której zapada decyzja co dalej. Jeśli nie wydarzy się katastrofa, pacjenci napływają do nas ?normalnie” – udzielamy im pomocy na bieżąco. Jeśli jednak mamy do czynienia z wydarzeniem masowym ( np. wypadek z wieloma ofiarami) dokonujemy segregacji pacjentów na takich, którzy wymagają natychmiastowej pomocy (np. wykonania zabiegu operacyjnego ratującego życie), takich, którzy mogą poczekać, ale muszą być monitorowany (pod nadzorem lekarza) aby stwierdzić czy konieczne jest dalsze leczenie oraz tych najlżej rannych, którzy po udzieleniu pomocy mogą wrócić do domu.
Obszar resuscytacyjno – zabiegowy
Mamy w nim doskonale wyposażoną salę operacyjną dla tych pacjentów, których trzeba operować natychmiast oraz dwa stanowiska, na których nie można nikogo położyć bo czekają: jedno na pacjenta z nagłym zatrzymaniem krążenia (NZK) drugie na pacjenta z wieloma urazami (np. ofiarę wypadku )
Na pacjentów czekają cztery monitorowane stanowiska. Kładziemy na nich pacjentów, którzy wymagają nadzoru np. z bólem brzucha lub z urazem głowy. Obserwujemy pacjentów do czasu znalezienia przyczyny bólu, podjęcia decyzji dotyczącej dalszego leczenia lub wypisania do domy albo odwiezienia na oddział szpitalny.
Obszar krótkotrwałej, intensywnej opieki medycznej.
Z dwoma łóżkami dla pacjentów nieprzytomnych, zaintubowanych, pod respiratorem.
Lekarze
Na każdym dyżurze jest 5 lekarzy: kardiolog, internista, chirurg urazowy, chirurg ogólny i anestezjolog. Mamy zapas krwi. Do naszej dyspozycji jest całe szpitalne zaplecze, więc pacjentów możemy diagnozować całą dobę. Jesteśmy takim buforem, który przyjmuje pacjentów, udziela pierwszej pomocy, która często decyduje o życiu lub śmierci i kierujemy na dalsze leczenie do oddziałów szpitalnych. Niedawno przywieziono do nas pacjenta po zawale, który migotał, reanimowaliśmy go kilka razy, w tym samym czasie kardiochirurg wszczepiał rozrusznik serca – gdyby nie nasz system ratownictwa – ten pacjent już by nie żył.
Trudne przypadki
Helikopter przywozi do nas pacjentów naprawdę w ciężkim stanie. Wielu z nich, dzięki szybkiej pomocy – udaje nam się uratować – kiedyś nie mieliby żadnych szans. Niestety bywa i tak, że pacjent umiera w helikopterze, bo stan jego był krytyczny.
Ustawa o ratownictwie medycznym
Wciąż jej brak, więc NFZ nie płaci nam za wykonane zabiegi, ale ryczałt za tzw. gotowość. Taki sam bez względu na ilość przyjętych pacjentów – więc im więcej ich przyjmujemy tym więcej generujemy długów. Dlatego wiele szpitali odsyła pacjentów a ci krążą w karetce po mieście szukając miejsca. My nikogo nie odsyłamy, bo jak można szukać miejsca na chirurgii dla pacjenta, który się dusi? Nie szukamy, robimy drenaż klatki piersiowej a NFZ za to nam nie płaci, bo może za ten zabieg zapłacić chirurgii a ratownictwu nie.
To się sprawdza
Działamy od stycznia, w ciągu niecałych 4 miesięcy pomocy udzieliliśmy 5300 pacjentom. Tylko niecałe 18% z nich trafiło na szpitalne oddziały, reszta po udzieleniu pomocy przez nas – poszła do domu.
ppłk dr n. med. Maciej Kentel Ordynator Oddziału Ratunkowego
4 Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu






