Królowa medycyny

dr Jerzy Banaszek
Lek. med. Jerzy Banaszek zastępca ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu:
Źródła historyczne jasno pokazują, że wiele wieków temu, chirurgia nie była dziedziną medycyny. Cyrulik, który strzygł włosy i brody był jednocześnie osobą, która nacinała ropnie i dokonywała amputacji kończyn. Złoty okres chirurgii miał miejsce na przełomie XIX wieku, kiedy to dzięki znieczuleniu ogólnemu i miejscowemu oraz zrozumieniu zasad aseptyki i antyseptyki, można było operować coraz bezpieczniej.
W tym okresie sformułowane zostały podstawowe założenia i schematy postępowania w większości chorób leczonych chirurgicznie. Od tego czasu postęp dyktowany był przez udoskonalanie metod chirurgicznych, wprowadzanie coraz to lepszych narzędzi i materiałów oraz poprzez udoskonalanie metod diagnostycznych, szczególnie diagnostyki obrazowej, co pozwalało na coraz to precyzyjniejsze i pewniejsze leczenie operacyjne.
Red.: O chirurgii zawsze mówiono, że jest królową medycyny.
J.B.: I chyba nadal tak jest postrzegana. W chirurgii nie czeka się długo na efekty leczenia, szybko widać rezultaty. Jednak w Polsce zaczyna brakować chirurgów. Młodzi lekarze odchodzą do lżejszych i lepiej płatnych specjalizacji. Chirurg, bowiem ciężkopracuje fizycznie. Wielogodzinne operacje są bardzo wyczerpujące, wymagają oprócz rozległej wiedzy także dużego wysiłku fizycznego i sprawności manualnej.
To trudne połączenie gdyż większość ludzi jest uzdolnionych w jednym kierunku. Na Dolnym Śląsku jesteśmy w niezłej sytuacji i
chirurgów nie brakuje, ale w innych częściach Polski na rezydenturę z chirurgii ogólnej zgłasza się mniej osób niż jest wolnych miejsc. Robi nam się luka pokoleniowa, chirurdzy się starzeją.
Red.: Jak zachęcić młodych lekarzy do pracy na chirurgii?
J.B.: Ciężka praca chirurga daje ogromną satysfakcję i szacunek pacjentów, daje możliwości sprawdzenia się. Chirurgia związana jest z ogromną odpowiedzialnością i powinna być godnie wynagradzana . W naszym Szpitalu, początkujący chirurg, dużo asystuje przy operacjach i zaczyna wcześnie operować. Szybko zdobywa wiedzę i doświadczenie.
Red.: Podobno chirurdzy żyją krótko.
J.B.: Średnia życia chirurga to zaledwie 68 lat. To wynik ogromnego stresu i ciężkiej pracy. Bardzo ciekawej jednak. Każdy dzień
przynosi coś nowego, nowe przypadki. Każdy zabieg jest inny, a praca nie jest monotonna. W tym fachu można połączyć pracę z zainteresowaniami i pasją.
Red.: Zabiegi małoinwazyjne to przyszłość chirurgii .
J.B.: Powszechnym jest dążenie, aby jak najwięcej pomóc pacjentowi robiąc mu przy tym jak najmniej krzywdy. Operacje małoinwazyjne zaczęły się od jamy brzusznej, obecnie stosuje się je w ortopedii (artroskopia), urologii, ginekologii, kardiologii i chirurgii naczyniowej. Minimalizacja urazu operacyjnego osiągana poprzez użycie metod operacji endoskopowych i wewnątrznaczyniowych, najlepiej chyba odzwierciedla znak czasu. Endoskopia i techniki laparoskopowe opanowują coraz to nowe dziedziny chirurgii dając te
same efekty przy o wiele mniejszym urazie chorego. Zmniejszają przy tym koszt leczenia poprzez skrócenie czasu pobytu w szpitalu. Postępy w tym zakresie są bardzo szybkie i znaczące.. Podczas klasycznej operacji, wszystkie zmiany widać jak na dłoni, ale zabiegi przy użyciu np. laparoskopu, endoskopu są korzystne dla pacjenta ze względu na znacznie krótszy czas rekonwalescencji oraz mniejszą możliwość powikłań. Oczywiście lekarz wykonujący zabieg przy użyciu laparoskopu zawsze jest gotowy, aby ?otworzyć” pacjenta, jeśli wystąpi taka konieczność.
Red.: Jaka jest przyszłość chirurgii?
J.B.: Chirurgia resekcyjna, jako taka, najprawdopodobniej zostanie w przyszłości ograniczona do zakresu chirurgii onkologicznej. Nastąpi natomiast dynamiczny rozwój chirurgii urazowej, korekcyjnej i wytwórczej. Jak można sądzić z naszych dotychczasowych doświadczeń coraz częściej będziemy stosować metody małoinwazyjne mocno wspomagane techniką.
Red.: Nigdy nie zastanawiał się pan nas inną, węższą specjalizacją?
J.B.: Gdybym dziś musiał jeszcze raz zdecydować o wyborze specjalizacji – bez wahania wybrałbym chirurgię. Różnorodność wykonywanych zabiegów sprawia, że chirurg ciągle się rozwija. Moja dodatkowa specjalizacja to chirurgia naczyniowa. Ona powiększa moje możliwości w chirurgii ogólnej , naczyniowej, urazowej i transplantacyjnej. Oczywiście, czasami tęsknię za większym spokojem, przewidywalnością tego, co będę robił następnego dnia, ale chyba takiej zbytniej stabilizacji długo bym nie wytrzymał. Zauważyłem, że mam coraz mniej wolnego czasu, choć wydawałoby się, że z wiekiem powinno go przybywać to ja ciągle cierpię na permanentny jego brak.
Lek. med. Jerzy Banaszek zastępca ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu





