Ogród moich marzeń
O tym jak stać się posiadaczem kawałka własnej zieleni rozmawiamy z Urszulą Dawid, która projektuje, urządza i pielęgnuje ogrody. Pani Urszula jest także doradcą dla tych, którzy sami chcą pracować ze swoimi roślinami.
Red.: Pani ogród emanuje dobrą energią, jest jak bombonierka, w której każda czekoladkami swoje precyzyjnie przemyślane i zaplanowane miejsce.
Urszula Dawid: Mój ogród ma już piętnaście lat, gdy się na niego patrzy widać to wszystko, co zaplanowałam wtedy, gdy wprowadziłam się do mojego nowego domu. Rośliny potrzebują bowiem czasu na to żeby się zadomowiły, rozrosły, polubiły miejsce, w którym zamieszkały. Nasz stosunek do przyrody mówi nam kim jesteśmy bowiem to my, swoją twórczą siłą, kształtujemy swoje środowisko a tym samym odciskamy na nim swoje piętno – znaczymy je. W tworzonych przeze mnie ogrodach każdy może zobaczyć siebie, bo jest on zwierciadłem duszy, jest źródłem energii dla mojej rodziny. Ogrody można kochać, uprawiać, podziwiać. Można je mieć albo o nich tylko marzyć. Siła, z jaką to kolorowe zjawisko przyciąga ludzi wszystkich zawodów jest ogromna. Ogród jest dodatkową, atrakcyjną przestrzenią, która otacza dom i – czasami – stanowi ponadplanowy pokój lub może być traktowana jak drugie mieszkanie. Ogród może być też miejscem spokoju i zadumy, miejscem, w którym można poczuć jedność ze środowiskiem.
Nasze rośliny, przez lata, stają się wiernymi towarzyszami w poszukiwaniu własnego ja i tworzeniu własnej osobowości. Istota człowieka znacznie bardziej uwidacznia się w roślinach niż w samym człowieku. Rośliny otwierają i zamykają kwiaty wraz z porami dnia, zmienia się ich wygląd wraz z porami roku. Drugiego człowieka odbieramy krótko w jego chwilowym stanie ducha, nastroju, który się szybko zmienia – roślinom możemy się przyglądać latami, delektować ich zmianami. Zaprzyjaźnić się z nimi a nawet je pokochać. Za pomocą roślin możemy odkryć własne wnętrze, poczuć piękno chwili.
Red.: Pani ogród jest słoneczny, jasno rozplanowany.
U.D.: Rośnie tu duża ilość roślin. Kolorowe rabaty bylinowe to dla mnie możliwość pokazania wspaniałości kolorowych roślin. Zakładam je po to, aby utworzyły przytulne, barwne przestrzenie. Słoneczność otoczenia akcentują kolory: fiolet, żółć, biel, czerwień i purpura. Kiedy już nasycimy wzrok intensywnym kolorem przychodzi ochota na trochę spokoju. Wtedy sięgam po zestawienie bieli z zielenią. Te dwa kolory uspokajają zmysły, tchną chłodem, świeżością a także elegancją. W upalne dni biel i zieleń działają na nas wyraźnie kojąco. Obecnie wyraźny jest trend do kształtowania ogrodu mniej stereotypowo – za to bardziej indywidualnie, zgodnie z upodobaniami właściciela. Jeśli ogródek jest mały, zakładany jako uzupełnienie mieszkania na osiedlu mieszkaniowym to roślinność powinna być niewyszukana, szybko rosnąca, aby jak najszybciej zapewnić prywatność. Często stosuję rośliny znane gdyż proste rozwiązania bywają najlepsze. Musimy jednak pamiętać, że rośliny potrzebują kilku lat, aby zaprojektowany na papierze
ogród, w rzeczywistości przybrał wymyśloną przez nas formę. Ogród jest miłym miejscem wypoczynku jeśli zachowane są w nim proporcje wielkości brył do wolnej przestrzeni. Pamiętam o tym projektując nasadzenia i dobierając rośliny.
Red.: Jakie są etapy zakładania ogrodu?
U.D.: Najczęściej, gdy przyjeżdżam pierwszy raz przede mną jest kawał gołej ziemi. Każdy nowy ogród najpierw powstaje w mojej wyobraźni, w myślach piszę scenariusze. Długo rozmawiam z właścicielami ogrodu po to żeby dobrać dla nich odpowiednie rośliny, z którymi będą czuli się dobrze, które polubią, które zainspirują ich do samodzielnej pracy nad swoim ogrodem. Potem kupuję rośliny, dostarczam je na miejsce, robię nasadzenia a następnie zajmuję się ich pielęgnacją. Ze względu na krótki, w naszym klimacie, okres wegetacji tak dobieram rośliny, aby były także atrakcyjne poza okresem kwitnienia.
Zarówno podczas planowania nasadzeń jak i oglądania zrealizowanego projektu dzielę wszystkie rośliny na pięć kategorii. Pierwsza i najważniejsza to “akcenty”, które są punktami optycznymi kompozycji. Druga to “szkielet” nasadzenia – zielone tło, które może być jednocześnie żywopłotem i osłoną przed wiatrem. To ono kształtuje przestrzeń ogrodu. “Ozdoby” są widoczne na tle zielonego “szkieletu”, a przed nimi mamy “ozdóbki” – byliny sadzone z powodu ładnych liści i kwiatów. Na końcu jest “wypełnienie” – plamy koloru, zmieniające się wraz z porami roku, rośliny zapełniające luki w ogrodzie.
Samotnym ludziom żyje się źle tak samo jak samotnym roślinom, więc sadzę je w grupach, a jeśli miejsce na to nie pozwala to przynajmniej tak żeby siebie nawzajem “widziały”. Kolory ogrodu dobieram tak żeby nie był smutny. Do zieleni trawnika i krzewów dokładam kolorowe azalie i różaneczniki, irysy, niezapominajki. Kwiaty wnoszą do ogrodu radość i ciepło.
Rośliny są do nas podobne. Bywają głodne, spragnione, chorują. Potrzebują naszej opieki i starań. Pięknie rosną
tam gdzie są ludzie, którzy je kochają.
Red.: Jak pokazać roślinom, że je lubimy?
U.D.: Dbać o nie. Ja rozmawiam z roślinami w swoim ogrodzie. Nowozałożony ogród wymaga pielęgnacji jak małe dziecko. Trzeba go doglądać, podlewać, zasilać nawozami, ciąć. Regularnie kosić trawę usuwać przekwitłe kwiatostany i uschnięte rośliny.
Red.: Jak często trzeba to robić?
U.D.: A jak często sprzątamy w swoim mieszkaniu? Wtedy, gdy jest bałagan. Podobnie w ogrodzie. Gdy jest wilgotno i ciepło, trawa rośnie jak szalona, więc trzeba ją skosić nawet dwa razy w tygodniu. Wysoka trawa wygląda nieestetycznie podobnie jak nie strzyżone włosy na głowie.
Red.: Czym dla pani jest ogród?
U.D.: Wieczorem chętnie siadam nad swoim jeziorkiem. Woda przynosi mi spokój i ukojenie po pracowitym dniu. Tu marzę, rozmyślam, robię podsumowanie dnia, tworzę scenariusze nowych ogrodów. Mój ogród to mój “lek na całe zło”.
Urszula Dawid
W sprawie projektu, wykonania i pielęgnacji ogrodu można się kontaktować z
Urszulą Dawid pod numerem telefonu: 0507 10 75 97.






