Chemioterapia w leczeniu nowotworów.
Dr n. med. Emilia Filipczyk Cisarż Ordynator Oddziału Chemioterapii w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu.
Leczenie nowotworów za pomocą cytostatyków jest stosunkowo młodą metodą terapeutyczną, bo stosowaną dopiero od lat 60tych ubiegłego stulecia.
Cytostatyki to leki, których stosowanie wywołuje niepożądane i trudne dla pacjenta skutki uboczne.
O tym, jak toksyczne są to środki świadczy fakt, że pierwsze z nich powstały na bazie pochodnych iperytu azotowego (trujący gaz bojowy). W czasie II wojny zauważono spadek ilości leukocytów u żołnierzy, którzy mieli kontakt z gazem bojowym. Ta obserwacja była inspiracją do tego, żeby zastosować między innymi pochodne tych związków do leczenia nowotworów, w początkowym okresie tylko nowotworów hematologicznych.
Czy nadal są one tak toksyczne?
Cytostatyki działają % zarówno na chore jak i zdrowe komórki. Nie potrafią dotrzeć tylko do komórek nowotworowych, bo zarówno zdrowa jak i chora komórka rozmnaża się według tego samego mechanizmu (cykl komórkowy). Leki te działały na mechanizm wzrostu komórek, który odbywa się poprzez cykl komórkowy.Najbardziej są toksyczne dla komórek szybko dzielących się jak np.: szpiku, nabłonka, naskórka, mieszków włosowych. Pacjenci boją się przyjmowania cytostatyków z uwagi na ich niepożądane skutki uboczne. Obecnie lekarz ma do dyspozycji nowoczesne środki chroniące przed toksycznością leków. Pacjent w trakcie chemioterapii otrzymuje wysokoselektywne środki przeciwwymiotne, środki stymulujące odnowę szpiku oraz protektory osłaniające narządy przed toksycznością leków.
Czym są inteligentne leki onkologiczne?
To najnowsze preparaty ukierunkowane selektywnie na określoną komórkę nowotworową.
Są to np. przeciwciała monoklonalne stosowane zarówno w leczeniu chorób hematologicznych (chłoniaki, białaczki) jak i w terapii guzów litych (rak piersi, rak jelita grubego, płuc). Leki te przyjmowane są przez pacjenta równolegle z cytostatykami gdyż wtedy efekt leczniczy jest najlepszy. Niestety nie mogą być stosowane we wszystkich guzach litych gdyż działają tylko w przypadku tych guzów, które posiadają na swojej powierzchni
określone receptory (chwytniki) Np. dla raka piersi jest to receptor HER2.. Niestety zaledwie 30% guzów piersi taki receptor posiada, a bez jego obecności 26 lek po prostu nie działa. Do inteligentnych leków zaliczamy także te, które działają na określony mechanizm, czyli np. blokują kinazę tyrozynową będącą jednym z elementów przemian biochemicznych niezbędnych do mnożenia się komórek nowotworowych. Do prowadzenia tej terapii niezbędna jest obecność receptora CD117+ charakterystycznego dla guzów stromalnych podścieliska (tzw.GIST). Jest to określony typ mięsaków złośliwych do tej pory możliwych do wyleczenia jedynie poprzez radykalny zabieg chirurgiczny. Niestety pacjenci do lekarza onkologa trafiają zwykle z tak zaawansowaną postacią nowotworu, że zabieg chirurgiczny jest niemożliwy. Wprowadzenia preparatu % leczniczego skierowanego przeciwko receptorowi dla kinazy tyrozynowej + stworzyło szansę dla tej grupy chorych.
Proszę zwrócić uwagę na to, ze stosowanie tych nowoczesnych leków jest możliwe tylko przy obecności określonych receptorów a więc pierwszy krok w terapii to określenie czy dany receptor występuje. Jeśli go nie ma leczenie nie daje rezultatów. Tymczasem przychodzą pełni nadziei pacjenci, którzy usłyszeli, że jest nowy preparat leczący zaawansowane nowotwory nie wiedząc, że te leki działają bardzo selektywnie. Jak więc widać często to nie względy finansowe decydują, o tym, że któregoś z nowoczesnych leków nie można zastosować.
Nowoczesne leki to jednak leki drogie.
To złe myślenie. Owszem to drogie leki, ale dające ogromne szanse na wyleczenie lub chociażby na przedłużenie życia. Nikt nie mówi jak bardzo kosztowna jest opieka paliatywna nad pacjentem, któremu nie dano szansy na nowoczesne leczenie. Nawet bardzo drogie leczenie nowoczesnymi lekami dającymi możliwość wyleczenia i powrotu do zdrowia, jest tańsze niż długotrwała terapia paliatywno hospicyjna kończąca się śmiercią chorego. O kosztach społecznych nawet nie muszę wspominać.
W Polsce rak jest chorobą wstydliwą.
To zaskakujące, ze w XXIw. W świadomości społeczeństwa nadal funkcjonuje pogląd, że nowotwór równa się śmierć. Słyszymy o przypadkach zgonów znanych ludzi z powodu nowotworu, rzadko docierają do wiadomości publicznej informacje o tych, którzy zostali wyleczeni. Proszę zobaczyć, w USA sławne osoby głośno mówią o tym, ze wygrały walkę z rakiem, dlatego tam pacjenci trafiają do lekarza zanim choroba jest tak zaawansowana, że nie daje szansy wyleczenia. W Polsce pacjenci boja się robić badania w swojej miejscowości, bo wykrycie nowotworu powoduje, że są traktowani przez swoje otoczenie jakby dostali wyrok śmierci a nie wynik badania. Takie postrzeganie chorób nowotworowych wywołuje lęk, depresję, zagłusza nadzieję i osłabia chęć walki.
Przyszłość chemioterapii…
To leki działające selektywnie, czyli oszczędzające komórki zdrowe a niszczące komórki nowotworowe. Badania idą w kierunku hamowania rozwoju w guzach nowotworowych naczyń krwionośnych, odpowiedzialnych za rozprzestrzenianie się przerzutów. Z nowotworem złośliwym można żyć pod warunkiem, że nie będą się rozprzestrzeniały przerzuty. Odpowiedzialne za tworzenie naczyń są receptory znajdujące się w guzach złośliwych tzw. waskularny czynnik wzrostu, czyli VGFR a więc blokowanie angiogenezy (tworzenia naczyń) łączy się z blokowaniem tego konkretnego receptora. Na świecie są już takie preparaty, ale nadal wiele z nich jest w fazie badań klinicznych.
Przyszłość chemioterapii to środki działające selektywnie, bo tylko one stwarzają możliwość zniszczenia komórek nowotworowych nie kosztem gospodarza (pacjenta). Drugi trend to szukanie czynników predykcyjnych odpowiedzialnych za powstawanie nowotworów. Mam tu na myśli badania kodu genetycznego i szukanie zachodzących w nim mutacji, co pozwoli nie tylko na wczesne wykrycie nowotworu, ale także na zapobieganie jego powstawaniu. To jednak jeszcze odległa przyszłość.
Dr n. med. Emilia Filipczyk Cisarż Ordynator Oddziału Chemioterapii w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu.
Chemioterapia – Leczenie polegające na stosowaniu związków chemicznych uszkadzających przede wszystkim dzielące się komórki. Chemioterapia umożliwia zniszczenie przynajmniej części komórek nowotworowych, ale uszkadza też dzielące się komórki mieszków włosowych, nabłonka jelitowego, narządów rozrodczych i szpiku kostnego, powodując wyłysienie, wymioty i bóle brzucha, bezpłodność i zaburzenia składu krwi. Większość tych efektów ubocznych mija po zakończeniu leczenia.
Chemioterapia genowa – Terapia genowa – zwalczanie chorób związane z wprowadzaniem leczniczych genów do komórek – może posłużyć do udoskonalenia konwencjonalnych metod leczenia nowotworów. Naukowcy wykorzystują zmodyfikowane genetycznie komórki do poprawienia wyników chemioterapii raka
W jaki sposób działają cytostatyki?
W zdrowym organizmie wszystkie komórki dzielą się i mnożą w kontrolowany sposób. Natomiast w chorobie nowotworowej proces dzielenia wymyka się spod kontroli. Komórki dzielą się w sposób niekontrolowany, tworząc zgrubienie (zwane guzem), bądź też – jak ma to miejsce w białaczce – produkując za dużo białych krwinek. Komórka nowotworowa ma odmienną strukturę i funkcję od prawidłowych komórek. Komórki nowotworu mogą wydostawać się poza obszar guza i przedostawać się do innych części ciała przez naczynia krwionośne lub chłonne. Gdy tam dotrą, mogą się dzielić, dając początek nowym guzom, które są znane pod nazwą nowotworów wtórnych, czyli przerzutów.
Medycyna XXI wieku
W ostatnich latach pojawiły się nie pojedyncze leki, a całe grupy nowych molekuł, które skuteczniej niż tradycyjna chemioterapia atakują komórki nowotworowe. Naukowcy zaczęli poważnie rozważać nowe koncepcje leczenia, takie na przykład jak genoterapię i immunoterapię, która ma wzmocnić naturalny układ odporności chorego. Skoro układ ten jest w stanie walczyć z przeszczepami traktując je jako obce ciała, na podobnej zasadzie mógłby również celować w raka. Pytanie, jak go do tego zmusić? Każdy guz adaptuje się do miejsca, w którym rośnie. Produkuje czynniki wzrostowe, tworzy wokół siebie sieć odżywiających go naczyń, zmienia swój metabolizm – wszystko po to, by uzyskać niezależność od innych komórek. Naukowcy znajdą w końcu jakiś sposób, by tę najgroźniejszą cechę każdego nowotworu usunąć. I nie dopuścić do tworzenia przerzutów w innych organach, co dziś jest najczęstszą przyczyną przegranej wojny.
W połowie czerwca, podczas dorocznego kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO), 26 tys. ekspertów zajmujących się nowotworami złośliwymi przekazało sobie pomyślne wiadomości z płynące z laboratoriów całego świata. Ta heroiczna walka z rakiem, – która codziennie trwa w szpitalach, przychodniach, hospicjach, ale przede wszystkim w domach pacjentów – na największym światowym kongresie onkologicznym jak w soczewce skupiła to, co uczeni w najbliższym czasie będą mieli do zaoferowania chorym. Nie jest tego wcale mało! Jedną z sesji poświęconą przerzutom raka jelita grubego zatytułowano:, “Co zrobić z tak wieloma możliwościami leczenia?”, bo choć dziś nikt nie ma wątpliwości, że terapia każdego nowotworu wymaga indywidualnego podejścia, coraz więcej pojawia się dróg prowadzących do jednego celu.
( P.Walewski “Polityka”)






